La Dispute - King Park
Ugh, nienawidzę tego roku. Naprawdę, 2014 traktuje mnie jak śmiecia i kopie w tyłek przy pierwszej lepszej okazji. Jak dobrze, że niedługo się kończy. A w ogóle faceci to świnie, kto się zgodzi? *podnosi łapkę w górę*. Czytam więc kryminały skandynawskie i czekam na śnieg.
Dzisiaj oddaję tylko zamówienia, wyrzuty sumienia trzymania ich tak długo nie dały mi spokoju. Mam nadzieję, że wszystko wszystkim pasuje. W razie co krzyczeć w komentarzach, bo ostatnio brakuje mi czasu na inne portale społecznościowe. Na razie przyjmę jeszcze 1-2 zamówienia. Idę umierać dalej, ahoj!